Kategorie
Dowcipy

Dowcipy o wariatach

Najlepsze Dowcipy o wariatach

Wariat w autobusie

Do autobusu wsiada wariat i jeden po drugim kasuje pięć biletów. Stojący obok facet pyta:
– Po co pan kasuje aż pięć biletów?
– Jeden kasuję – bo muszę. Drugi – na wypadek, jeśli zgubię ten pierwszy. Trzeci – na wszelki wypadek gdybym zgubił drugi. Czwarty – jeśli bym zgubił ten trzeci, a piąty – gdybym zgubił czwarty.
– Rozumiem – mówi facet, a po chwili pyta: – A gdyby pan zgubił również piąty bilet i przyczepił się kontroler?
– Aaa, wtedy pokażę mu miesięczny!

Wariaci udają bociany

Dwaj wariaci udający bociany siedzą w gnieździe na słupie. Nagle jeden mówi:
– Popatrz, idzie jakiś facet… Popatrz, dwóch następnych!
– Widocznie też mają tu niedaleko swoje gniazda.

Japońscy wariaci

Dwaj japońscy wariaci idą przez las. Są bardzo posiniaczeni i zmęczeni. Jeden mówi:
– Dlaczego nie udaje nam się upolować i zjeść nawet małego dzika?
Na to drugi:
– Albo te dziki są za duże, albo te nasze pałeczki są za małe.

Wariaci fałszują pieniądze

Wariat wpadł na pomysł fałszowania pieniędzy. Po kilku dniach z dumą pokazuje psychiatrze wynik swojej pracy. Ten przez chwilę ogląda podrobiony banknot.
– No tak… Ale przecież nie ma banknotów o nominale 70 złotych.
– Nie szkodzi! Zaraz rozmienię je w sklepie na dwa banknoty po 35.

Już nie wariat

Psychiatra do pacjenta:
– Jest pan już zupełnie zdrów. Może pan spokojnie wracać do domu.
– Jaka szkoda! Przez rok byłem Napoleonem, a teraz znów jestem nikim.

Wariaci na pustyni

Idzie dwóch wariatów przez pustynię. Jeden niesie budkę telefoniczną, a drugi – kawałek szyny kolejowej. Spotyka ich Arab jadący na wielbłądzie.
– Po co to dźwigacie?
– Jak będzie deszcz – mówi pierwszy – to wejdę do budki i nie zmoknę!
– A ty? – Arab zwraca się do drugiego.
– Jak będzie mnie gonił lew, to rzucę szynę i będzie mi lżej uciekać!

Wariat i słoń

Ulicą biegnie wariat i woła:
– Peeng… peeng… peeng!
– Co pan robi? – pyta jeden z przechodniów.
– Strzelam do słonia!
– Tu nie ma żadnego słonia!
– Co z tego? Przecież i tak nie mam strzelby!!!

Wariat na rybach

Do wariata siedzącego nad rzeką i trzymającego w ręku wędkę bez żyłki pochodzi zaciekawiony facet.
– Co pan robi?
– Łowię pimpurdany.
– Pimpurdany? A co to takiego?
– Nie wiem, jeszcze żadnego nie złowiłem.

Sen wariata

Wariat pyta drugiego wariata:
– Czemu jesteś taki smutny?
– Śniło mi się, że znalazłem butelkę szampana. Ale ponieważ szampan najlepszy jest na zimno, wstawiłem butelkę do lodówki i zanim go wypiłem, obudziłem się.
– Oj głupi, głupi! Trzeba go było pić od razu!

Wariaci w samolocie

Samolotem pasażerski leci psychiatra i grupa wariatów. Nagle w samolocie zepsuł się jeden z silników! Samolot zaczyna tracić na wysokości. Wszyscy kurczowo trzymają się skrzydeł spadającego samolotu. Nagle któryś z wariatów woła:
– Niech któryś się puści! Wtedy inni się uratują!
– Ja to zrobię! – mówi psychiatra.
– Brawo! – krzyknęli wariaci i zaczęli klaskać.

Dowcipy o wariatach: (c) DobryHumor.pl

Zobacz też:
>