Kategorie
Artykuły

Praca ciekawostki na wesoło

Praca ciekawostki na wesoło

Lepiej na czarno?

• Kolejki przypominające czasy socjalizmu widać przed warszawskim Wydziałem Migracji Zarobkowej. Pracodawca, który chce oficjalnie zatrudnić obcokrajowca, najlepiej jeśli ustawi się w kolejce już w środku nocy. Liczba dokumentów potrzebnych na zatrudnienie obcokrajowca w polskiej firmie (ok. 20 szt), urzędnicza obsługa wniosku (20 minut od jednego przyszłego zatrudnionego) powoduje, że pracodawca chcący zatrudnić 4 osoby, na samo załatwienie sprawy potrzebuje 1,5 godziny – pod warunkiem, że wcześniej odstoi swoje. Wniosek? Lepiej zatrudniać obcokrajowców na czarno. A może o to właśnie chodzi?

Karta za sikanie

• W jednej z firm w woj. lubuskim odkąd właścicielem stał się amerykański koncern, wprowadzono specjalne karty, służące do mierzenia czasu pracy. Należy je „podbić” ilekroć opuszcza się halę produkcyjną. Ponieważ na hali nie ma ubikacji, a człowiek raczej nie może wytrzymać przez 8 godzin bez opróżnienia pęcherza moczowego, ilekroć ktoś chce się wysikać, musi przed wejściem do kibelka podbić swoją kartę. Pracownicy te karty nazwali „kartki na sikanie”, ale kierownictwo firmy wie swoje: praca to praca, a czas pracy trzeba kontrolować.

Praca albo wariograf

• Szefowie łódzkiej firmy handlującej częściami samochodowymi nie mogąc poradzić sobie z kradzieżą części i wykryciem sprawców, wpadali na oryginalny pomysł. Przetestowali pracowników wariografem czyli elektronicznym wykrywaczem kłamstw. Oczywiście kto chciał mógł się nie zgodzić na taki test, ale byłoby to niemal równoznaczne z przyznaniem się do winy. Przypadki użycia wariografów w innych firmach podobno zdarzają się coraz częściej. A może by sejmowe komisje śledcze też zaczęły korzystać z wariografów?

Poezja pracy

• Skończyły się czasy, gdy nie można było znaleźć pracy. Teraz to pracodawcy wychodzą ze skóry, aby znaleźć pracowników. Niektórzy chcą być oryginalni i w ogłoszeniach prasowych silą się na poezję: „latem Cię schłodzę, ogrzeję w mróz, zapłacę urlop, dam na ZUS”. Oprócz zachęty pojawia się też poetycki szantaż: „Czekam i czekam, a czas płynie, czy szukać mam na Ukrainie?”.

Szoruj kible po pracy

• Międzynarodowa firma z Rybnika zatrudniająca 500 osób wprowadziła niecodzienny zwyczaj – dyżury w kiblu. Każdy pracownik, z dyrektorem włącznie, musi po godzinach pracy co jakiś czas szorować w ubikacji sedesy, pisuary, umywalki i podłogę. Ponieważ nie każdemu to się spodobało, wybuchł cichy bunt i sprawa trafiła do prasy. Skąd ten niecodzienny zwyczaj? Nie dlatego, że firmy nie stać na sprzątaczkę. W męskich ubikacjach nie spuszczano wody, załatwiano się na deskę sedesową i mazano odchodami po ścianach. Obecne, obowiązkowe dyżury w kiblu sprawiły, że kibelek jest lśniący jak nigdy dotąd.

Praca ciekawostki: paniom dziękujemy

• Co robią w opolskim Kinpleksie, gdy kinowe sale wymagają gruntownych porządków? Ogłasza się rekrutację na nowe sprzątaczki. Niedawno dziesięć pań przez pół nocy sprzątało kinowe sale. Do pracy przyjęto dwie, a pozostałym podziękowano za porządki i była to jedyna zapłata za ich kilkugodzinną pracę.

Nowy zawód: pytacz

• Niedawno wprowadzono częściowe opłaty za służbę zdrowia (w tym: za posiłki w szpitalach), więc pacjenci nie muszą już korzystać z „państwowego” wiktu. Mogą spożywać jedzenie przyniesione przez rodzinę. Szpital w Zduńskiej Woli zatrudnił więc nowego pracownika. Pyta on pacjentów czy będą jedli posiłek szpitalny czy prywatny. Pytacz zarabia 900 zł, a szpital zaoszczędza 5 tys. zł miesięcznie. Bo przygotowane posiłki nie trafiają do kosza.

Upragniona wiza

• Po okresie bezrobocia mnóstwo Polaków wyjechało szukać pracy i szczęścia za granicą, a w kraju brakuje obecnie rąk do pracy. Liczymy więc na tańszych pracowników zza wschodnich granic. Niektórzy polscy pracodawcy zgłaszają się do najbliższego urzędu pracy informując, że chcą zatrudnić obcokrajowców. Wypełniony formularz wysyłają potem do przyszłego pracownika ze Wschodu. Formularz wystarcza, aby pójść z nim do polskiego konsulatu i szybciutko dostać 3-miesięczną wizę z pozwoleniem na pracę w Polsce. Okazuje się, że po przyjeździe, tacy „pracownicy” rozpływają się i tylko nieliczni docierają do polskich pracodawców. Nie ma się czemu dziwić, przecież zdobycie polskiej wizy w normalnym trybie, to wielomiesięczne oczekiwanie w kolejce.

Praca ciekawostki – wybrane teksty z czasopisma Dobry Humor 2004-2007
(c) DobryHumor.pl