Co by było, gdyby jedna decyzja zmieniła całe życie? Gdyby w 1993 roku upadło Wydawnictwo Superpress, a Szczepan Sadurski zamiast rozwijać własne projekty został etatowym rysownikiem ogólnopolskiej prasy? Oto alternatywna historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, pokazująca, jak niewielka zmiana mogła wpłynąć nie tylko na los jednego autora, ale także polskiej satyry.
Dowcipy na tej stronie:
Szczepan Sadurski i jego osiągnięcia
Dziś jest cenionym karykaturzystą, który uświetnił ponad 600 eventów w Polsce i na świecie (w Nowym Jorku nazwano go jednym z najszybszych karykaturzystów świata). W 1993 od dwóch lat wydawał Dobry Humor – gazetkę z dowcipami którą dziś wielu nazywa kultową, w kolejnych latach stworzył kolejne gazetki oraz pismo satyryczne Twój Dobry Humor, z którym współpracowało wielu satyryków. W 2001 r. założył Partię Dobrego Humoru, która wkrótce zdobędzie członków w wielu krajach, w 2012 rozpoczął satyryczny projekt Wesoły Wieżowiec. Tworzy kilka portali satyrycznych, jest jurorem konkursów, jest zapraszany na festiwale jako gość specjalny.
A gdyby tego wszystkiego nie było? Czy jego życie oraz wiele innych spraw potoczyłoby się inaczej?
Punkt zwrotny: upadek wydawnictwa
Wyjście do historii: w 1993 r. pada „Dobry Humor” i wydawnictwo Sadurskiego. Dopiero co zaczął mieszkać w Warszawie i nie wie co dalej. Otrzymuje wtedy propozycję współpracy z „Super Expressem”.
Jesienią 1993 roku wydawnictwo Superpress kończy działalność. Inflacja, koszty druku, problemy z kolportażem, błyskawicznie spadający nakład „Dobrego Humoru” i „103-ech Najlepszych Dowcipów”. Szczepan Sadurski zostaje z teczkami pełnymi rysunków i pytaniem: co dalej?
Odpowiedź znajduje się w siedzibie redakcji „Super Expressu”. Gazeta właśnie szuka rysowników. Po pierwszej publikacji (w naszej rzeczywistości faktycznie miała miejsce 21-23 stycznia 1994 r.) redakcja proponuje mu stałą współpracę, przecież o jego sukcesach z okresu współpracy ze „Szpilkami” czytelnicy i branża dziennikarsko-prasowa wciąż pamięta.
Sadurski co tydzień przynosi nowe prace, poznaje kolejnych redaktorów i szybko staje się jednym z najbardziej rozpoznawalnych autorów wysokonakładowego dziennika.
Super Express otwiera drzwi
Jednocześnie wraca do regularnej współpracy z „Kurierem Lubelskim”, który chętnie drukuje rysunki swojego dawnego autora, do tego zaczyna współpracę z kilkoma dziennikami regionalnymi. Coraz częściej publikują go także inne ogólnopolskie gazety – czyli sytuacja wraca do udanego okresu z końca lat 80.
Nie powstają Super Dowcipy, Dowcip Miesiąca i Twój Dobry Humor (późniejszy Kościotrup, jeszcze późniejszy Twój Dobry Humor).
W redakcji „Super Expressu” nie ma już wolnego miejsca. Młodzi rysownicy, którzy w rzeczywistej historii dostali tam swoją szansę, odbijają się od drzwi i szukają szczęścia w innych gazetach. Niektórzy znajdują miejsce w innych redakcjach, inni całkowicie rezygnują z zawodu. Dodatek „Gilotyna” nigdy nie powstaje, a historia prasowej satyry w Polsce wygląda inaczej.
Wielki powrót do prasy
Lata dziewięćdziesiąte okazują się złotym okresem prasowej kariery Sadurskiego. Jego rysunki ukazują się niemal codziennie, znów staje się jednym z najczęściej publikowanych rysowników w Polsce. Otrzymuje kolejne nagrody, a kolejne redakcje proszą po nowe prace.
Jego nazwisko staje się dla czytelników równie oczywiste jak nazwiska Andrzeja Mleczki czy Henryka Sawki. Gdy na scenie pojawia się Marek Raczkowski, krytycy piszą o „czterech najważniejszych rysownikach prasowych III RP”.
Jednak świat zaczyna się zmieniać. Przychodzi Internet i nakłady gazet spadają. Znikają rubryki satyryczne, redakcje ograniczają honoraria, coraz mniej tytułów publikuje rysunki. Sadurski nadal jest znanym rysownikiem, ale rynek, z którego żyje, kurczy się z roku na rok.
Świat bez dobrego humoru
Nigdy nie powstaje środowisko skupione wokół pisma satyrycznego „Twój Dobry Humor”. Nie dochodzi do współpracy z dziesiątkami satyryków i rysowników. Nie ma radiowych audycji „Twój Dobry Humor” w lokalnych rozgłośniach, ani barterowych publikacji w dziesiątkach gazet lokalnych.
Sadurski pozostaje przede wszystkim rysownikiem prasowym. Nie zostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych karykaturzystów eventowych. Nie trafia do Nowego Jorku, Australii, na wiele wystaw i festiwali.
Nie powstają portale internetowe poświęcone rozrywce, satyrze, dowcipom i rysunkowi satyrycznemu (m.in. Sadurski.com, karykatury.com, rysunki.pl, dobryhumor.pl).
Nigdy nie powstaje też Partia Dobrego Humoru (2001) której legitymacje trafiły do kilku tys. ludzi w różnych krajach ani satyryczny projekt Wesoły Wieżowiec (2012).
Czarnoskóry student z Legnicy dostaje w zęby od pijaczka na dworcu we Wrocławiu, ale nie może zrzucić winy na dowcipy o Murzynach, (w naszym świecie wydrukowane w 1997 r. w „Dobrym Humorze”).
Nie ma afery z dowcipami o Adamie Małyszu (w naszym świecie dowcipy Sadurskiego trafiły na jego oficjalny serwis w Interia.pl, a Sadurskiemu i innym satyrykom próbowano zakazać tworzenia karykatur Małysza).
A finansowo? W naszej alternatywnej historii Szczepan Sadurski nie ma pieniędzy na dalekie podróże, kolejne samochody oraz dom w Warszawie. Ale też mniej osób mu zazdrości.
Który Sadurski wygrał?
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że prasowy Sadurski odniósł większy sukces niż Sadurski-wydawca i prezes Partii Dobrego Humoru, choć wiedzie skromne życie.
W alternatywnej wersji świata początkowo jest wszechobecny w prasie. Ma silniejszą pozycję w środowisku rysowników i zostaje prezesem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury (bo jego kreatywne pomysły nie trafiają do czasopism i nie rozwijają Partii Dobrego Humoru).
Jednak gdy po dwóch dekadach papierowa prasa zaczyna gwałtownie tracić znaczenie, okazuje się, że jego kariera zawodowa została zbudowana na rynku, który właśnie znika.
Jedna decyzja zmieniła historię
Paradoks tej alternatywnej historii polega na tym, że krótkoterminowo bardziej opłacało się zostać gwiazdą prasy. Długoterminowo większą niezależność dało zostanie wydawcą i kreowanie coraz to nowych pomysłów satyrycznych. I taki scenariusz miał miejsce w rzeczywistości.
Pomijając życie i karierę Szczepana Sadurskiego – czy nie masz wrażenia, że bez tego co w rzeczywistości robił, co wymyślał i realizował – wiele spraw mogłoby potoczyć się całkiem inaczej?
Alternatywna rzeczywistość: (c) DobryHumor.pl
Zobacz też:
> Stan wojenny. Rysunek Sadurskiego trafił ma biurko generała Jaruzelskiego
> Złote lata polskiej karykatury – początek XXI wieku


