anegdoty o dziennikarzach zdjęcie autora Szczepan Sadurski dziennikarz satyryk
anegdoty o dziennikarzach zdjęcie autora Szczepan Sadurski dziennikarz satyryk
w

Wywiad na sedesie i inne nieznane anegdoty o dziennikarzach

Szczepan Sadurski: W moim dotychczasowym życiu odwiedziłem wiele redakcji, spotkałem wielu dziennikarzy i udzieliłem trochę wywiadów. Prasa, radio, TV, Internet. I pewnie liczba poznanych dziennikarzy jest wyższa niż średnia krajowa. Najwięcej poznałem ich dawno temu, przecież byłem rysownikiem prasowym. Oto niektóre anegdoty, które kojarzą mi się ze słowem dziennikarz. Poznaj oryginalne anegdoty o dziennikarzach

Dawno temu, byłem uczestnikiem pleneru dla rysowników w Zamościu. Dawne czasy, skoro pamiętam, że byli tam m.in. Jerzy Flisak, Antek Chodorowski i Julian Bohdanowicz. Na początek pleneru w planach było oficjalne spotkanie z prezydentem miasta – Marcinem Zamojskim oraz konferencja prasowa. Miała się odbyć w ratuszu, stojącym przy rynku, architektonicznym symbolu miasta. Prezydent nas przywitał, zostaliśmy przedstawieni i inne oficjałki jakie mają miejsce przy takich okazjach. Gdy spotkanie miało się ku końcowi, na salę wpadł zziajany, młody dziennikarz lokalnej gazety i wypalił:
– Przepraszam, dopiero dowiedziałem się w redakcji że jest konferencja i poprosili, żebym coś napisał. Proszę powiedzieć, kim jesteście i co tu robicie?

Dziennikarka TVP Poznań na pewno chciała zacząć spotkanie z pewnym karykaturzystą jak najlepiej, więc przygotowała pytanie na początek rozmowy, które brzmiało mniej więcej tak:
– Proszę powiedzieć, jak się czuje karykaturzysta, który drukował w Szpilkach obok takich sław, jak Flisak, Chodorowski, Sadurski
Naburmuszony karykaturzysta przerywa:
– Nie ze wszystkim bym się z panią zgodził.

Różne wywiady i oficjalne rozmowy przeprowadzałem z dziennikarzami, ale jedną pamiętam szczególnie. Nie dlatego, że wywiad był szczególnie ciekawy, ale z powodu tego, gdzie on miał miejsce.
Było to w 2001 lub 2002 roku, gdy Partia Dobrego Humoru była nowością i wszystkich ciekawiła. Byłem wtedy nad morzem, w Ustroniu Morskim lub Ustce, za 2 dni początek Festiwalu Dobrego Humoru i… siedziałem na sedesie. Zadzwoniła komórka, odruchowo odebrałem. Okazało się, że dzwonił dziennikarz jednej z gdańskich gazet. Odbyliśmy od razu dosyć krótką rozmowę, która nazajutrz ukazała się w gdańskiej gazecie.

anegdoty o dziennikarzach rysunek humorystyczny Szczepana Sadurskiego z dziennikarzem i dinozaurem
Anegdoty o dziennikarzach – rysunek humorystyczny Szczepana Sadurskiego, autora anegdot na tej stronie. Zajrzyj też na: Rysunki.pl

W 1999 roku Gazeta Wyborcza bezsprzecznie była potęgą nr 1 polskiej prasy. Rano zatelefonował do mnie bliski współpracownik i pyta:
– Czytałeś dzisiejszą Gazetę Wyborczą?
– Nie, a co się stało?
– Piszą o tobie i Dobrym Humorze! Artykuł na pierwszej stronie! Leć do kiosku, musisz to szybko przeczytać.
Kupiłem i czytam wielki tytuł: Rasistowskie dowcipy przed sądem. Na drugiej stronie wypowiedzi różnych osób na temat krzywdzonego w Polsce Murzyna, na trzeciej historia jak dostał w zęby dlatego, bo podobno napastnik był pod wpływem dowcipów z Dobrego Humoru.

Dziś wspominam, że jestem (chyba) jedynym, o którym Wyborcza w jednym numerze pisała na stronie pierwszej, drugiej i trzeciej.

Różni dziennikarze ze mną rozmawiali i robili wywiady. W okresie największych sukcesów w Szpilkach i mnóstwa prasowych publikacji (1988), spotkał się ze mną młody i skromny, ale solidny dziennikarz Piotr Gadzinowski. Umówiliśmy się w redakcji tygodnika Razem, porozmawialiśmy, ktoś pstryknął mi zdjęcie. Gadzinowski napisał o mnie notkę, która ukazała się obok moich kilku rysunków i zajęła całą stronę. Redakcja drukowała wtedy cykl „Salon Młodych Satyryków” i pamiętam, że wśród podobnie uhonorowanych był Henryka Sawka.

24 stycznia 1988 w „Na przełaj” ukazał się wywiad ze mną zatytułowany „Bitwa na szpilki”. Finalną wersję autoryzowałem trochę wcześniej, w Warszawie. W budynku była Rozgłośnia harcerska, kuźnia przyszłych gwiazd dziennikarstwa. Poznałem wtedy Pawła Sito, a kim był dziennikarz, który zrobił ze mną wywiad? Mariusz Szczygieł 7 lat później zasłynął z rozmów„Na każdy temat” w TV Polsat. Choć znajomość z obu panami była niezwykle krótka – po latach były okazje, aby spotkanie powspominać. Miałem wrażenie, że obaj zapamiętali je nie gorzej niż ja. I oczywiście nikt nie próbował mówić „pan”.

Jako lublinianin i współpracownik Kuriera Lubelskiego, głównie w latach osiemdziesiątych, w redakcji byłem bardzo często. Znałem tam niemal wszystkich (jednych bardziej, innych mniej) i oni też mnie znali. Choć miałem jakieś 20 lat, ze wszystkimi byłem na ty. Traktowaliśmy się jako dobrzy znajomi, niemal rodzina. Jednak któregoś razu jakaś młoda (choć nieco ode mnie starsza) dziennikarka, zaprotestowała:
– Dlaczego pan mi mówi na „ty”?
– Oj, przepraszam. Ze wszystkimi jestem tu na ty, więc mogłem się raz pomylić.

Anegdoty o dziennikarzach: (c) Szczepan Sadurski / DobryHumor.pl

Zobacz też:
> Zabawne anegdoty z życia satyryka Szczepana Sadurskiego, na różne tematy
> Zobacz który rysunek z Adamem i Ewą wywołał skandal

Festiwal Dobrego Humoru Gdańsk

Festiwal Dobrego Humoru. Archiwum gdańskiej imprezy

Charlie Smile komiks Chaplin autor Szczepan Sadurski

Projekt, który miał rozśmieszyć Europę. Dlaczego Charlie Smile nie wystartował?