Cenzura w PRL była jednym z najważniejszych narzędzi kontroli informacji w Polsce Ludowej. Obejmowała prasę, książki, widowiska, radio, filmy i inne formy publicznego przekazu. Jej zadaniem nie było wyłącznie blokowanie informacji politycznych – ingerencje dotyczyły także historii, kultury, Kościoła, stosunków z ZSRR czy tematów uznawanych za niewygodne dla władz.
Działalność cenzury miała charakter instytucjonalny. Publikacje przed rozpowszechnieniem mogły trafiać do urzędu, którego pracownicy decydowali, czy materiał może zostać opublikowany. Szczególnie interesujący jest jednak finał historii, o którym za chwilę przeczytasz. Formalne zniesienie cenzury w 1990 roku nie oznaczało, że jej urzędnicy natychmiast przestali działać.
Dowcipy na tej stronie:
Czym była cenzura w PRL?
Cenzura prewencyjna polegała na kontroli materiału przed jego opublikowaniem lub rozpowszechnieniem. W praktyce oznaczało to, że redakcje, wydawnictwa czy inne instytucje musiały liczyć się z możliwością ingerencji cenzora.
System służył władzom do kontrolowania przestrzeni informacyjnej. Nie chodziło tylko o zakazywanie całych książek czy artykułów. Cenzor mógł domagać się usunięcia fragmentu tekstu, zmiany sformułowania, wycięcia ilustracji albo zrezygnowania z określonego tematu.
Z punktu widzenia twórców szczególnie dotkliwa była nieprzewidywalność. Autor nie zawsze wiedział, które sformułowanie zostanie uznane za niedopuszczalne. Z czasem część dziennikarzy i pisarzy zaczęła więc stosować autocenzurę, czyli świadome unikanie tematów lub treści, które mogły wywołać problemy.
Urząd cenzury i kontrola publikacji
Cenzura nie była wyłącznie nieformalnym mechanizmem nacisku. Funkcjonowała jako urząd państwowy. Do jego zadań należała kontrola publikowanych i rozpowszechnianych materiałów.
Cenzorzy sprawdzali między innymi prasę, książki, czasopisma, plakaty, scenariusze przedstawień i filmów. Wrażliwe mogły być informacje dotyczące sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej kraju, a także relacji Polski z innymi państwami.
Kontrola obejmowała również wydarzenia historyczne. W oficjalnym przekazie szczególnie kłopotliwe były informacje, które mogły podważać obraz historii przedstawiany przez władze.
Nie oznaczało to oczywiście, że każda publikacja była w całości podporządkowana cenzurze. System działał poprzez tysiące codziennych decyzji: jedne materiały przepuszczano bez uwag, inne poprawiano, a jeszcze inne blokowano.

Cenzura dotykała także satyry
Historia cenzury w PRL to nie tylko zakazane artykuły polityczne. Kontroli podlegały także treści satyryczne. Dla rysownika satyrycznego szczególnie problematyczny mógł być pojedynczy rysunek. Kilka kresek i krótki podpis potrafiły powiedzieć więcej niż długi artykuł. Satyra mogła komentować rzeczywistość w sposób czytelny dla odbiorcy, a jednocześnie trudniejszy do zaakceptowania przez urzędnika odpowiedzialnego za kontrolę publikacji.
Rysunki dotyczące polityków, gospodarki, stosunków międzynarodowych czy sytuacji społecznej mogły zostać zakwestionowane. Zdarzało się też, że problemem nie był sam rysunek, lecz jego podpis albo kontekst publikacji.
To właśnie dlatego twórcy humoru i satyry często korzystali z aluzji. Czytelnik miał zrozumieć żart, natomiast autor mógł próbować uniknąć jednoznacznego wskazania osoby lub wydarzenia.
Co groziło za rozpowszechnianie materiałów poza cenzurą?
Publikowanie bez wymaganej kontroli mogło prowadzić do poważnych konsekwencji. W zależności od sytuacji w grę wchodziły między innymi konfiskata nakładu, zakaz publikacji, problemy zawodowe czy odpowiedzialność prawna.
Władza miała również inne sposoby wywierania presji. Autor, dziennikarz czy wydawca mógł zostać pozbawiony możliwości publikowania, a instytucja, która dopuściła do rozpowszechnienia zakwestionowanego materiału, mogła mieć problemy administracyjne.
W efekcie cenzura działała nie tylko poprzez czerwony ołówek cenzora. Istotny był cały system zależności, który sprawiał, że wydawcy i redakcje często wolały wcześniej przewidzieć możliwe zastrzeżenia.
Cenzura a drugi obieg
Jedną z odpowiedzi na oficjalną kontrolę informacji był tak zwany drugi obieg. Poza legalnym obiegiem wydawniczym powstawały książki, czasopisma i ulotki publikowane bez zgody państwowej cenzury. Materiały te trafiały do odbiorców różnymi drogami. Ich autorzy i kolporterzy podejmowali ryzyko związane z działalnością poza oficjalnym systemem.
Drugi obieg miał szczególne znaczenie dla niezależnego obiegu informacji. Pozwalał publikować teksty, które nie miały szans na legalne ukazanie się w oficjalnej prasie lub wydawnictwach.
Rok 1989 i początek końca systemu
Przełom polityczny 1989 roku zmienił sytuację polskich mediów. Rozpoczęła się likwidacja mechanizmów charakterystycznych dla poprzedniego systemu.
Jednak zniesienie cenzury nie nastąpiło jednego dnia. Ostateczna likwidacja państwowej cenzury nastąpiła w 1990 roku. To właśnie ten okres przejściowy pokazuje, że instytucje państwowe mogą zmieniać się wolniej niż rzeczywistość polityczna.
Ostatnie chwile cenzury w 1990 roku
Ciekawym świadectwem końca systemu jest historia rysunku satyrycznego Szczepana Sadurskiego, opublikowanego później w polonijnym tygodniku „Revia” w Chicago.
Rysunek dotyczył piłki nożnej i katastrofy w Czarnobylu. W 1990 roku został zakwestionowany przez lubelski urząd cenzury przy okazji przygotowywania programu meczu Motoru Lublin z Lechem Poznań.
Sprawa miała miejsce w momencie, gdy system cenzury znajdował się w stanie likwidacji. Według relacji autora publikacji cenzor powoływał się między innymi na przepisy dotyczące tajemnicy państwowej oraz polskich sojuszy, co dziś wydaje się absurdalne.
Ostatecznie program meczu został opatrzony pieczęcią umożliwiającą jego rozpowszechnienie. Program rozdawano kibicom 16 maja 1990 roku. Dla większości z nich była to po prostu zwykła kartka z informacjami o meczu. Nie mogli wiedzieć, że jeden z zamieszczonych na niej rysunków stał się elementem historii końca polskiej cenzury.
Historia trafiła do Chicago
Relację z tego wydarzenia autor rysunku opisał, a tekst wraz z rysunkiem został wysłany pocztą do Chicago i opublikowany w tygodniku „Revia”.
Był to czas, gdy wiadomości między Polską a Stanami Zjednoczonymi nie docierały natychmiast za pośrednictwem internetu. Materiał wysłany tradycyjną pocztą musiał przebyć tysiące kilometrów.
Dzięki temu w archiwalnym numerze polonijnego pisma zachował się zapis wydarzenia z ostatnich dni funkcjonowania cenzury.
Czy to był ostatni zakaz cenzury?
Tego nie da się z całą pewnością stwierdzić. Brakuje podstaw, aby uznać konkretną decyzję za absolutnie ostatnią w całej historii polskiej cenzury. Można natomiast powiedzieć, że przypadek lubelski dobrze pokazuje paradoks przełomu jaki miał miejsce w 1990 roku. Instytucja była formalnie likwidowana, a mimo to jej pracownicy jeszcze przez pewien czas wykonywali czynności charakterystyczne dla dawnego systemu.
Historia cenzury w Polsce nie kończy się więc efektownym jednym aktem. Był to proces, w którym stare mechanizmy stopniowo ustępowały nowym zasadom funkcjonowania państwa i mediów.
Cenzura w PRL – pamięć zapisana w dokumentach
Dziś o cenzurze najczęściej przypominają książki, archiwalne gazety, dokumenty i wspomnienia twórców. Czasem jednak świadectwem historii jest rzecz pozornie zupełnie nieistotna: program meczu piłkarskiego, pojedynczy rysunek czy stary numer polonijnego tygodnika.
Takie materiały pokazują historię cenzury z innej perspektywy. Nie jako abstrakcyjny system urzędniczy, lecz jako mechanizm, który ingerował w codzienną pracę dziennikarzy, pisarzy, artystów i wydawców.
Cenzura w PRL była częścią systemu kontroli informacji. Jej likwidacja była jednym z symbolicznych elementów przemian końca PRL, ale zachowane dokumenty pokazują, że nawet po decyzjach politycznych stare procedury nie znikały natychmiast.
Cenzura w PRL: (c) DobryHumor.pl / CH
Zobacz też:
> Historia rysunku powstałego w stanie wojennym i polityczny skandal zakończony w gabinecie Jaruzelskiego
> Jak Sadurski wysłał „Dobry Humor” prezydentowi Lechowi Wałęsie i co było dalej


