Jesienią 1990 roku do Lublina przyjechał Georges Wolinski – jeden z najbardziej znanych francuskich rysowników satyrycznych, późniejsza ofiara zamachu na redakcję „Charlie Hebdo”. Jego obecność związana była z międzynarodowym sympozjum „L’Humour Européen”, organizowanym przez Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. Wydarzenie zgromadziło artystów, badaczy i miłośników satyry z różnych krajów Europy.
Choć konferencja miała charakter naukowy i odbywała się w języku francuskim, nie wszyscy uczestnicy zajmowali się teorią humoru. Część osób odpowiadała za oprawę artystyczną wydarzenia. Jednym z efektów sympozjum była wystawa rysunków Wolinskiego, prezentowana w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych przy ul. Grodzkiej w Lublinie.
Dowcipy na tej stronie:
„Francuska miłość” – wystawa z prowokacyjnym tytułem
Ekspozycja otrzymała tytuł „Francuska miłość”. Był to świadomy zabieg promocyjny, mający przyciągnąć uwagę publiczności i jednocześnie nawiązać do charakterystycznego, często erotycznego humoru francuskiego rysownika.
Do wystawy przygotowano plakat oraz katalog. Projekt powstał w czasach poprzedzających cyfrową rewolucję w grafice użytkowej. Szczepan Sadurski, 25-letni wtedy rysownik satyryczny mieszkający w Lublinie, nie korzystał jeszcze ze skanerów ani programów komputerowych do składu. Materiały tworzył ręcznie: przy użyciu odbitek ksero, letrasetu i tradycyjnych technik montażu.
Jednym z elementów plakatu był rysunek Wolinskiego, przedstawiający grupę nagich postaci w łóżku. Oryginalny francuski tekst w dymku został zastąpiony polskim komentarzem odnoszącym się do przyjazdu Wolinskiego do Lublina. Całość miała charakter żartobliwej aluzji i dobrze wpisywała się w atmosferę satyrycznego wydarzenia.
Ręczna praca w epoce przed komputerami
Przygotowanie katalogu wystawy wymagało nie tylko projektowania, ale również adaptacji rysunków do polskiego odbiorcy. Tłumaczenia tekstów zostały częściowo zmienione, aby lepiej oddać humor oryginałów. W przypadku satyry dosłowne przekłady często tracą sens lub komizm, dlatego konieczne było dopasowanie dialogów do polskiego kontekstu.
Cały proces produkcji odbywał się metodami analogowymi. Po przygotowaniu plansz trafiały one do drukarni, gdzie wykonywano fotografie materiałów i przygotowywano matryce do druku. Autor projektu nadzorował również sam proces drukowania katalogu. Dziś takie działania mogą wydawać się czasochłonne, jednak na początku lat 90. były codziennością dla polskich grafików i ilustratorów.
Obiad z Wolinskim i rozmowa o piractwie
Najbardziej zapamiętanym przez Szczepana Sadurskiego momentem wydarzenia okazało się prywatne spotkanie z Georgesem Wolinskim w restauracji hotelu Victoria, w centrum Lublina. W rozmowie uczestniczyli także organizatorzy pomagający w tłumaczeniu między językiem polskim a francuskim.
Tematem rozmowy były przede wszystkim rysunek satyryczny, wydawnictwa humorystyczne i warunki pracy artystów w Polsce oraz we Francji. Podczas spotkania Wolinski otrzymał od Sadurskiego egzemplarz książki „Kwiatki polskie” – debiutanckiego zbioru rysunków wydanego przez lubelski oddział Krajowej Agencji Wydawniczej.
Francuskiego rysownika szczególnie zainteresował detal graficzny: czerwone aple pojawiające się na każdej ilustracji. Po wyjaśnieniu przez Sadurskiego, że miały one utrudniać nielegalne kopiowanie rysunków, Wolinski miał być wyraźnie zaskoczony. W Polsce początku lat 90. piractwo było powszechnym problemem, a artyści szukali prostych metod zabezpieczania swoich prac przed kopiowaniem bez zgody autora.
Powrót do archiwum po latach
Wspomnienia związane z wystawą przez wiele lat pozostawały właściwie zapomniane. Powróciły po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” w styczniu 2015 roku, w którym Georges Wolinski zginął wraz z innymi rysownikami i dziennikarzami. Jednak dopiero niedawne porządkowanie archiwum Szczepana Sadurskiego, przyniosło odkrycie: zachowane plakaty, katalog wystawy oraz kserokopie francuskich artykułów prasowych, opisujących wydarzenie w Lublinie. Sadurskiego, młodego polskiego rysownika, w 1990 nazwano „wschodzącą gwiazdą karykatury”.
Historia lubelskiej wystawy Wolinskiego pokazuje nie tylko realia pracy artystycznej początku lat 90., ale także przypomina o międzynarodowych kontaktach środowiska satyrycznego w czasach, gdy Polska otwierała się na Zachód.
Georges Wolinski: (c) DobryHumor.pl
Zobacz też:
> The Best of Muzeum Karykatury – wystawa w Warszawie
> Rysowanie karykatur na żywo podczas eventów w Lublinie i woj. lubelskim


