honoraria autorskie PRL gotówka
honoraria autorskie PRL gotówka
w

Honoraria autorskie w PRL. Jak twórcy otrzymywali wynagrodzenie przed erą przelewów

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu autorzy publikujący w gazetach i czasopismach nie czekali na przelew bankowy. Za opublikowane teksty, rysunki czy fotografie honoraria wypłacano przekazami pocztowymi, które listonosz przynosił pod wskazany adres. Tak wyglądał system wynagradzania twórców w Polsce Ludowej.

Jednym z przykładów funkcjonowania tego systemu jest historia rysownika satyrycznego Szczepana Sadurskiego. W 1980 roku, mając 15 lat, opublikował dziewięć kolorowych rysunków w popularnym dzienniku młodzieżowym „Świat Młodych”.

Publikacja była efektem konkursu zorganizowanego przez Klub Zielonego Purchla. Zadaniem uczestników było narysowanie wymyślonych ptaków. Redakcja otrzymała wiele prac, a rysunki młodego autora zostały opublikowane na jednej ze stron gazety. Oprócz nagrody rzeczowej otrzymał także honorarium pieniężne.

Było to jego pierwsze wynagrodzenie za działalność twórczą. Według późniejszego wywiadu opublikowanego w magazynie „Razem”, za dziewięć opublikowanych rysunków otrzymał niespełna 300 złotych.

Honoraria autorskie wypłacano wówczas za pomocą przekazów pocztowych. Redakcja wysyłała odpowiedni formularz, a listonosz dostarczał go autorowi wraz z gotówką. Odbiorca potwierdzał odbiór własnoręcznym podpisem.

W czasach, gdy większość osób nie posiadała rachunków bankowych, był to standardowy sposób rozliczania honorariów. Formularz przekazu składał się z kilku części, dzięki czemu zarówno nadawca, odbiorca, jak i poczta dysponowali potwierdzeniem dokonania wypłaty.

W 1980 roku niespełna 300 złotych stanowiło zauważalną kwotę dla nastoletniego autora. Dla porównania egzemplarz „Świata Młodych” kosztował wówczas 1,50 zł, co oznaczało, że za otrzymane honorarium można było kupić około 200 numerów gazety.

Sam przekaz pocztowy przez wiele lat był przechowywany jako pamiątka pierwszego wynagrodzenia za twórczość. Z czasem podobnych przekazów zaczęło przybywać, gdy kolejne redakcje publikowały rysunki autora.

W latach osiemdziesiątych przekazy pocztowe były codziennością dla wielu autorów współpracujących z prasą. Honoraria wypłacały ogólnopolskie tygodniki, gazety regionalne i inne.

Szczepan Sadurski współpracował później między innymi z „Szpilkami”, „Radarem” oraz „Tygodnikiem Kulturalnym”. Każda kolejna publikacja oznaczała następny przekaz pocztowy dostarczany przez listonosza.

Po 1990 roku wielu autorów wspominało szczególnie sprawne rozliczenia z tygodnikiem „NIE”, którego redaktorem naczelnym był Jerzy Urban. Gazeta osiągała wówczas bardzo wysokie nakłady, a honoraria wypłacano wyjątkowo szybko.

Zdarzało się, że już w dniu pojawienia się nowego numeru w kioskach listonosz przynosił autorom przekaz z wynagrodzeniem za opublikowane materiały. Na tle wielu innych redakcji było to rozwiązanie wyjątkowo sprawne.

Przemiany ustrojowe oraz rozwój bankowości sprawiły, że system wypłat zaczął się zmieniać. Coraz więcej autorów zakładało konta bankowe, pojawiły się nowe zasady rozliczeń podatkowych i obowiązek składania deklaracji PIT.

Przekazy pocztowe, które przez wiele lat były podstawową formą wypłaty honorariów autorskich, stopniowo zniknęły. Zastąpiły je przelewy bankowe, a charakterystyczny widok listonosza przynoszącego twórcom wynagrodzenie przeszedł do historii.

Honoraria autorskie: (c) DobryHumor.pl

Zobacz też:
> Elita polskich karykaturzystów we wspomnieniach Sadurskiego
> Szczepan Sadurski gościem festiwalu we Francji

Srebrna Szpilka 86 nagrodzony rysunek Szczepana Sadurskiego

Srebrna Szpilka’86 dla Szczepana Sadurskiego. Wystawa w redakcji „Szpilek”

komiks wydrukowany zlotą farbą Szczepan Sadurski Glos Budowlanych

Komiks wydrukowany złotą farbą. Ciekawostka sprzed lat