gazeta Kurier Lubelski rysunki Szczepana Sadurskiego wycinki 1986 1987
gazeta Kurier Lubelski rysunki Szczepana Sadurskiego wycinki 1986 1987
w

Jak Sadurski stał się rysunkową wizytówką „Kuriera Lubelskiego”

Przez wiele lat czytelnicy „Kuriera Lubelskiego” niemal codziennie spotykali na łamach gazety charakterystyczny podpis: SADURSKI. Rysunki satyryczne, ilustracje prasowe i humorystyczne zajawki pojawiały się na pierwszej stronie, w wydaniach magazynowych oraz dodatkach tematycznych. Dziś niewiele osób pamięta, jak dużą rolę w historii najpopularniejszej lubelskiej gazety odegrał młody rysownik z Lublina. Tymczasem przez około dekadę jego prace były jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów „Kuriera Lubelskiego”.

Szczepan Sadurski rozpoczynał działalność jako rysownik prasowy jeszcze w czasach, gdy rynek mediów wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Jego prasowy debiut miał miejsce w ogólnopolskim „Świecie Młodych”, a mając 18 lat (od 1983 r.) zaczęły go drukować legendarne dziś „Szpilki”. Jednocześnie nadal regularnie współpracował z prasą lubelską.

Analiza zachowanych wycinków prasowych pokazuje skalę tej obecności. W latach 80. rysunki Sadurskiego ukazywały się w większości gazet i czasopism wydawanych w Lublinie oraz w innych miastach dawnego województwa lubelskiego, m.in. w Chełmie, Zamościu i Białej Podlaskiej. Jednak to właśnie „Kurier Lubelski” stał się tytułem, z którym jego nazwisko kojarzone jest do dziś.

„Kurier Lubelski”, ukazujący się od 1957 roku, należał do najważniejszych gazet regionu. Codzienna popołudniówka potrzebowała dużej liczby materiałów redakcyjnych, a rysunki satyryczne stanowiły jej stały, rozrywkowy element.

Według szacunków samego autora na łamach gazety przez dekadę lat 80. opublikowano kilkaset jego prac. Dokładnej liczby nikt nie policzył, jednak mogła ona zbliżyć się nawet do tysiąca.

Czytelnicy spotykali rysunki Szczepana Sadurskiego w różnych miejscach gazety. Często trafiały na pierwszą stronę, drukowano je w wydaniach magazynowych, a przez pewien czas funkcjonowały nawet jako osobna rubryka prezentująca kilka rysunków jednocześnie. Oprócz klasycznych rysunków satyrycznych, Sadurski wykonywał również ilustracje do artykułów, projektował winiety stałych rubryk oraz tworzył rysunki promujące kolejne wydania magazynowe.

Współpraca z redakcją nie ograniczała się do publikacji gotowych rysunków. Artysta angażowany był również do realizacji projektów specjalnych. Jednym z nich było przygotowanie zestawu karykatur dziennikarzy na jubileusz 30-lecia „Kuriera Lubelskiego”.

Jego prace pojawiały się także przy popularnych cyklach, takich jak „Reporter Lato”, dodatku studenckim „Konfrontacje” i harcerskim „Na Tropie”. Szczepan Sadurski co roku ilustrował również Szopki Noworoczne autorstwa dziennikarza-satyryka Kazimierza Pawełka, które przez lata stanowiły ważny element tradycji gazety.

W praktyce oznaczało to, że gdy w redakcji potrzebny był nowy rysunek lub ilustracja, telefonowano do Sadurskiego i on niezawodnie rysował.

Zachowane wspomnienia pokazują również kulisy pracy rysownika prasowego w latach 80. Szczególnie wymowna jest anegdota związana z wyborem rysunków do publikacji, którą do dziś pamięta Sadurski.

Sekretarz redakcji „Kuriera Lubelskiego” Cezary Mikulski miał sprawdzony system selekcji. Jedne rysunki odkładał na stos przeznaczony do druku, inne odkładał na drugi stosik, po czym zwracał autorowi. Zdarzało się jednak, że niektóre prace nie kwalifikowały się na żadną z tych dwóch kupek rysunków i wywoływały u niego szczery śmiech, po czym padał komentarz: „Dobre, ale tego cenzura nie puści”.

To krótkie zdanie dobrze oddaje realia pracy dziennikarzy twórców prasowych w schyłkowym okresie PRL.

Choć Sadurski należał do najbardziej rozpoznawalnych, nie był jedynym autorem rysowników obecnym na łamach „Kuriera Lubelskiego”.

Dziś starsi czytelnicy gazety pamiętają również Ludwika Paczyńskiego, aktora i rysownika tworzącego popularny cykl z postacią Pana Koziołka. W magazynowych wydaniach gazety publikowano także komiksowe paski jego autorstwa. W pierwszej połowie lat 80. w „Kurierze” pojawiały się rysunki satyryczne Jerzego Lipca z Zamościa.

Mimo to skala obecności Sadurskiego była wyjątkowa. Przez wiele lat jego prace stanowiły stały element gazety i dla wielu mieszkańców regionu były równie charakterystyczne jak redakcyjne rubryki i nazwiska najpopularniejszych dziennikarzy lubelskiej popołudniówki.

Dziś zachowane wycinki prasowe mają nie tylko wartość sentymentalną. Są również świadectwem epoki, w której rysunek satyryczny odgrywał w gazetach znacznie większą rolę niż obecnie.

Historia współpracy Szczepana Sadurskiego z „Kurierem Lubelskim” pokazuje, jak ważnym elementem lokalnej prasy byli rysownicy. Ich prace nie tylko bawiły czytelników, ale współtworzyły charakter gazet i budowały ich rozpoznawalność. W przypadku lubelskiej popołudniówki, jednym z symboli tej epoki pozostawał przez lata dobrze znany podpis: SADURSKI.

Kurier Lubelski: (c) DobryHumor.pl
Na ilustracji: rysunki Szczepana Sadurskiego, zachęcające do przeczytania wydań magazynowych „Kuriera Lubelskiego”. 1986, 1987

Zobacz też:
> Szalone lata 90. Radio Lublin i lubelskie anegdoty z pierwszej ręki
> Kulisy lubelskiej prasy. Redakcje, których już nie ma

karykaturzysta Gdańsk podczas rysowania portretu karykatury w Gdańsku Sopot Gdynia

Karykaturzysta Gdańsk – atrakcja na imprezę, którą, goście zapamiętają

tygodnik Szpilki pismo satyryczne okładki Sadurski

Pismo satyryczne „Szpilki”. Kulisy legendarnego tygodnika