gazetki z dowcipami miesiecznik Super Dowcipy Sadurski Superpress kawały
gazetki z dowcipami miesiecznik Super Dowcipy Sadurski Superpress kawały
w

Miesięcznik „Super Dowcipy”. Historia gazetki, która była blisko czytelników

Miesięcznik „Super Dowcipy” był jednym z polskich czasopism poświęconych dowcipom i humorowi, które pojawiły się na rynku prasowym w latach 90. Pierwszy numer trafił do kiosków w 1995 roku, a tytuł przetrwał aż do 2013 roku. Oprócz dowcipów i rysunków publikował konkursy, komiksy, zdjęcia czytelników oraz materiały nadsyłane przez młodych twórców.

„Super Dowcipy” były jednym z tytułów Wydawnictwa Superpress. Pomysł ich wydawania pojawił się po wcześniejszych doświadczeniach z „103 Najlepszymi Dowcipami” oraz „Dobrym Humorem”. Pierwszy numer „Super Dowcipów” ukazał się w połowie 1995 roku. Początkowo gazetka miała 16 stron.

Rynek prasy w połowie lat 90. był bardzo konkurencyjny. W kioskach pojawiały się nowe tytuły, a wydawcy szukali sposobów na przyciągnięcie czytelnika nie tylko samą zawartością, ale także wyglądem gazety, konkursami i dodatkowymi formami kontaktu z odbiorcami.

W historii „Super Dowcipów” pojawił się również wątek konkurencji. Wydawca zetknął się z sytuacją, w której konkurencyjna gazetka wykorzystywała rozwiązania i pomysły wcześniej podpatrywane przy jego działalności wydawniczej. Sam oceniał później, że umożliwiła to także jego ówczesna naiwność i zbyt duża otwartość wobec osób, z którymi współpracował.

Istotne jest, że nazwa i identyfikacja wydawnicza „Super Dowcipów” były chronione w Urzędzie Patentowym RP. Wydawca miał zarejestrowane znaki słowno-graficzne związane ze swoimi tytułami, w tym „Super Dowcipy”.

Jedną z największych zalet „Super Dowcipów” był bezpośredni kontakt z odbiorcami. Czytelnicy nie byli traktowani wyłącznie jako osoby kupujące gazetę w kiosku. Na łamach pisma publikowano ich zdjęcia. W rubryce „Twoja gęba w gazecie” przez kolejne numery pojawiały się fotografie nadsyłane pocztą przez czytelników. Były również konkursy, kupony oraz materiały przygotowywane przez samych odbiorców.

Czytelnicy mogli także przesyłać własne rysunki humorystyczne. Najlepsze prace trafiały do druku, a młodym twórcom poświęcano całostronicowe prezentacje.

W czasach przed mediami społecznościowymi było to rozwiązanie szczególnie interesujące. Czytelnik nie miał możliwości natychmiastowego komentowania każdego numeru w Internecie, ale mógł napisać list, wysłać zdjęcie, rysunek lub rozwiązanie konkursu z naklejonym obok kuponem, a nawet porozmawiać telefonicznie z redakcją.

„Super Dowcipy” wyróżniały się również tematycznymi seriami żartów. Publikowano dowcipy nie tylko o tradycyjnych, znanych wszystkim bohaterach kawałów, lecz także o postaciach znanych z filmów i telewizji.

Pojawiły się między innymi dowcipy o Batmanie, Supermanie, MacGyverze, Zorro, Wikingach, kosmosie czy „Gwiezdnych wojnach”. Osobne zestawy poświęcano także takim tematom jak disco polo, kioskarze, spadochroniarze czy karnawał.

Była to próba połączenia klasycznej gazetki z dowcipami z aktualną kulturą popularną. Dzięki temu zawartość mogła reagować na zainteresowania odbiorców i popularność konkretnych filmów, seriali czy zjawisk społecznych.

„Super Dowcipy” z czasem zmieniały swoją formę. Po numerze 6(84) z 2002 roku tytuł przestał przypominać klasyczną 16-stronicową gazetkę i stał się bardziej zbliżony do książeczki z dowcipami.

Nowa forma liczyła 32 strony oraz kolorową okładkę na papierze kredowym. Tytuł ukazywał się jeszcze przez wiele lat, a pod koniec częstotliwość wydawania zmieniła się na dwumiesięczną.

Ostatni numer „Super Dowcipów” ukazał się w 2013 roku. Oznaczało to koniec 18-letniej historii jednego z dłużej obecnych na rynku polskich czasopism z dowcipami.

Z perspektywy czasu „Super Dowcipy” można oceniać nie tylko jako zbiór dowcipów i rysunków. Ważną częścią ich charakteru była forma kontaktu z czytelnikami, konkursy, publikowanie zdjęć i prac odbiorców oraz reagowanie na popularne tematy.

To ciekawy kontrast z dzisiejszym Internetem. Współczesny odbiorca może natychmiast skomentować materiał, wysłać wiadomość, opublikować własny mem czy film i otrzymać reakcję w ciągu kilku minut. Jednocześnie ogromna liczba informacji sprawia, że trudniej o bezpośrednią, osobistą relację między twórcą a odbiorcą.

W latach 90. kontakt był wolniejszy, ale bardziej namacalny. Czytelnik musiał kupić gazetę, napisać list, wysłać zdjęcie albo zadzwonić. Z drugiej strony miał realną szansę zobaczyć swoje nazwisko, fotografię lub rysunek w druku.

Być może właśnie dlatego „Super Dowcipy” są dziś ciekawym przykładem tego, jak wyglądała prasa humorystyczna w czasach, gdy wydawca i czytelnik budowali relację jeszcze bez Internetu, mediów społecznościowych i natychmiastowej komunikacji.

Miesięcznik Super Dowcipy: (c) Dobry Humor.pl

Zobacz też:
> Pierwsza sprawa sądowa o dowcipy o Polsce
> Początki humoru w Internecie. Gazetki z dowcipami w Onet.pl

wspolpraca z redakcja dziennikarz

Współpraca z redakcją – jak wyglądała kiedyś, a jak wygląda dziś?

wachock stolica humoru burmistrz certyfikat

Wąchock stolicą humoru. Jak miasteczko zdobyło ogólnopolską sławę