przepisy prawa posiłki prawo jedzenie
przepisy prawa posiłki prawo jedzenie
w

Kulinarne absurdy prawa, od których brzuch pęka ze śmiechu

Jedzenie to poważna sprawa… chyba że jesteś prawnikiem w którymś z poniższych krajów. Wtedy możesz spokojnie zakazać ludziom dmuchania na zupę, karmienia gołębi kanapkami albo sprzedawania sera w kształcie ryby. Oto wybór przepisów prawa tak absurdalnych, że brzuch boli bardziej od śmiechu niż od niestrawności

We Francji ser jest religią, więc państwo chroni go jak narodowy skarb. Od 2007 roku prawdziwy camembert z Normandii może być produkowany wyłącznie z niepasteryzowanego mleka od krów normandzkich, które pasą się minimum sześć miesięcy w roku na łąkach o powierzchni co najmniej 0,33 hektara na jedną krowę. Kradzież camemberta nie jest już przestępstwem kulinarnym, ale sprzedawanie podróbki jako „prawdziwy” ser, grozi karą do 300 tysięcy euro. W 2021 roku pewien producent z Bretanii dostał 75 tysięcy euro grzywny, bo jego krowy miały za mały wybieg o… cztery ary.

W 2008 roku w Wenecji radni chcieli zakazać kebabów i wszystkich „etnicznych” fast foodów w historycznym centrum, bo „nie pasują do tradycji”. W 2017 roku w Lukce (Włochy) wprowadzono przepis, że w odległości 100 metrów od katedry i głównych zabytków nie wolno jeść ani pić niczego na ulicy – nawet loda w wafelku. Mandat 500 euro. Podobny zakaz obowiązuje też weneckie cicchetti i lukijskie gelato, jeśli zjesz je na schodach kościoła.

W Singapurze od 1992 roku obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży i żucia gumy (z wyjątkiem wersji leczniczej na receptę). Powód? Ktoś kiedyś przykleił gumę do czujników drzwi metra i cały system stanął na kilka godzin. Kara za posiadanie paczki gumy balonowej wynosi do 100 tysięcy dolarów singapurskich. Natomiast durian, śmierdzący owoc, jest zakazany w metrze, hotelach i taksówkach, bo „pasażerowie mogą umrzeć z wrażenia”. W praktyce niektórzy kierowcy taksówek mają tu naklejki „no durian, no mercy”.

W stanie Massachusetts (USA) nie wolno jeść więcej niż trzech kanapek z masłem orzechowym i dżemem w ciągu jednej godziny w miejscu publicznym (ustawa z 1939 roku, nigdy nie uchylona). W Gainesville w Georgii musisz jeść smażonego kurczaka wyłącznie palcami – używanie widelca jest wykroczeniem. W Nowym Jorku do 2019 roku obowiązywał przepis, że w restauracjach nie wolno podawać foie gras (zniesiono go dopiero po batalii sądowej). A w stanie Arkansas nadal zabronione jest trzymanie aligatora w wannie.

W 1989 roku brytyjski sąd uznał, że jedzenie herbatników w łóżku może być uznane za „niebezpieczne zachowanie”, jeśli okruchy przyciągną mrówki. Sprawa dotyczyła rozwodu – mąż oskarżył żonę o sprowadzenie plag owadów. Sędzia stwierdził, że „rozsądna osoba nie je ciastek w pościeli”. Do dziś cytowane w podręcznikach prawa jako przykład „common sense”.

W wielu ramenowniach w Tokio i Osace wywieszone są tabliczki „no slurping – no service”. W Japonii głośne siorbanie to komplement dla szefa kuchni, ale w niektórych lokalach dla turystów wprowadzono zakaz, bo „zachodni goście się skarżą”. Jeden z szefów w Fukuoka posunął się dalej – w jego lokalu jest zakaz jedzenia ramenu w ciszy. Musisz siorbać, inaczej nie dostaniesz dokładki.

W niektórych konserwatywnych regionach Arabii Saudyjskiej nadal można dostać mandat za jedzenie lewą ręką w miejscu publicznym, bo lewa ręka tradycyjnie uważana jest za „nieczystą”. W 2018 roku pewien Brytyjczyk został pouczony przez policję religijną w Rijadzie, że je frytki „w niewłaściwy sposób”.

W Tajlandii nie wolno wnosić duriana do hoteli i samolotów (podobnie jak w Singapurze), ale jest też niepisany zakaz wbijania widelca w ryż – widelec służy tylko do nabierania na łyżkę, a wbijanie go uznawane jest za brak szacunku dla pożywienia. W niektórych restauracjach kelnerzy potrafią podejść i poprawić sztućce.

W 2020 roku w stanie Wiktoria, podczas lockdownu, wprowadzono przepis, że w parku można jeść tylko siedząc, nie wolno stać ani chodzić z jedzeniem w ręku. Policja naprawdę wystawiała mandaty za „jedzenie w pozycji pionowej”. Najsłynniejsza sprawa – kobieta dostała 1600 dolarów australijskich kary za jedzenie chipsów na ławce bez siedzenia.

Boliwia to jedyny kraj na świecie, w którym McDonald’s zamknął wszystkie restauracje, bo „naród odrzucił fast food”. W 2011 roku prezydent Evo Morales oficjalnie stwierdził, że hamburgery to „amerykański imperializm”. Od tamtej pory każdy, kto chce Big Maca, musi lecieć do Peru albo Chile.

W Szwajcarii po godzinie 22:00 nie wolno spłukiwać toalety ani kroić marchewki, jeśli mieszkanie jest słabo wyciszone. Powód? Hałas. W 2014 roku pewien mężczyzna został ukarany grzywną 200 franków za zbyt głośne siekanie warzyw o godzinie 22:17. Sąsiadka nagrała to na dyktafon jako dowód.

Powyższe przepisy prawa pokazują jedno: ludzkość potrafi być niesamowicie kreatywna, kiedy chodzi o wymyślanie zakazów. Następnym razem, gdy ktoś powie „nie dmuchaj na zupę”, możesz spokojnie odpowiedzieć: „w niektórych krajach to nie jest prośba, to prawo”.

Przepisy: (c) DobryHumor.pl / GR

Zobacz też:
> Kuchnia, potrawy i posiłki
>

eventy Kraków Małopolska atrakcje karykatury

Atrakcje na event w Małopolsce: karykaturzysta

dowcipy dziadek i babcia czarny humor kawały żarty

Babcia i dziadek – czarny humor