Mecz piłkarski to nie tylko 22 zawodników, jedna piłka i trener, który przez 90 minut próbuje zachować spokój. To również trybuny pełne ludzi, z których każdy przeżywa spotkanie na swój własny sposób. Jedni analizują ustawienie drużyny, inni rozpoczynają doping, a jeszcze inni pojawiają się na stadionie głównie po to, aby zrobić zdjęcie i poinformować znajomych, że „atmosfera była niesamowita”.
Choć kluby, ligi i stadiony mogą się różnić, niektóre typy kibiców pozostają niezmienne. Można spotkać ich podczas spotkań ligowych, derbów, meczów reprezentacji, a nawet podczas amatorskiego turnieju rozgrywanego na boisku między blokami.
Oto siedem typów kibiców, których prawdopodobnie spotkałeś już przynajmniej raz. Być może jednym z nich jesteś właśnie Ty.
Dowcipy na tej stronie:
1. Trener z ostatniego rzędu
Trener z ostatniego rzędu nie potrzebuje licencji UEFA, sztabu analityków ani dostępu do szatni. Wystarczy mu bilet, miejsce na trybunie i przekonanie, że prawdziwy szkoleniowiec stojący przy linii bocznej nie ma pojęcia, co robi.
Już po pierwszych pięciu minutach meczu wie, że drużyna została źle ustawiona. Po dziesięciu domaga się zmiany napastnika, a po kwadransie oznajmia wszystkim w promieniu kilku rzędów, że z takim pressingiem „daleko nie zajedziemy”.
Największym wrogiem trenera z trybun jest zawodnik, który nie podał piłki dokładnie tam, gdzie kibic sobie tego życzył. Nieważne, że piłkarz znajdował się pod presją trzech rywali. Według trybunowego eksperta wystarczyło „spojrzeć wcześniej”.
Gdy drużyna wygra, trener z ostatniego rzędu podsumuje spotkanie słowami:
– Mówiłem, że trzeba grać skrzydłami.
Jeżeli przegra, sprawa również jest prosta:
– Wiedziałem, że tak będzie.
W obu przypadkach ma rację.
2. Kibic-statystyk
Kibic-statystyk nie ogląda meczu. On prowadzi badania naukowe.
Pamięta wynik spotkania rozegranego siedemnaście lat temu, nazwisko rezerwowego bramkarza oraz dokładną minutę, w której przeciwnik zdobył gola po rzucie rożnym. Wie, ile drużyna strzela bramek w deszczowe soboty i jak często wygrywa, gdy kapitan zakłada koszulkę z długim rękawem.
Kiedy pozostali kibice widzą zwykły remis, statystyk dostrzega serię czterech spotkań bez porażki przy posiadaniu piłki przekraczającym 48 procent.
Nie wolno wdawać się z nim w dyskusję bez przygotowania. Każde zdanie rozpoczynające się od słów „wydaje mi się” zostanie natychmiast zaatakowane tabelą, wykresem i historycznym przykładem z sezonu, którego nikt poza nim nie pamięta.
Kibic-statystyk jest jednak niezwykle przydatny. Gdy ktoś zapyta, kiedy ostatnio drużyna wygrała na tym stadionie, odpowiedź pojawi się szybciej niż wynik wyszukiwania w telefonie.
3. Wieczny optymista
Wynik 0:3. Osiemdziesiąta ósma minuta. Drużyna gra w osłabieniu, napastnik ma skurcze, a część publiczności kieruje się już do wyjścia.
Wieczny optymista pozostaje spokojny.
– Jeszcze jest czas – oznajmia.
Nie wiadomo, na czym opiera swoje przekonanie. Być może widział kiedyś podobny zwrot akcji. Być może wierzy w siłę pozytywnego myślenia. A być może po prostu nie potrafi zaakceptować porażki przed ostatnim gwizdkiem.
Dla niego każdy niecelny strzał jest sygnałem poprawy, każdy rzut rożny zapowiedzią gola, a każde przejęcie piłki początkiem historycznej akcji.
Wieczny optymista jest człowiekiem, którego potrzebuje każda trybuna. Gdy pozostali zaczynają narzekać, on przypomina, że „jedna bramka wszystko zmieni”. Nawet jeśli do końca pozostało dwanaście sekund.
Po przegranym meczu nie rozpacza długo. Jeszcze przed opuszczeniem stadionu zaczyna analizować następne spotkanie.
– Teraz już muszą wygrać.
I znów wierzy.
4. Dyrygent dopingu
Dyrygent dopingu pojawia się na trybunie z konkretnym zadaniem. Nie interesuje go bierne obserwowanie meczu. On odpowiada za atmosferę.
Wie, kiedy rozpocząć przyśpiewkę, kiedy zwiększyć tempo i kiedy cały sektor powinien wstać. Potrafi jednym gestem zmobilizować setki osób, które jeszcze chwilę wcześniej zajmowały się jedzeniem, rozmową lub sprawdzaniem wyniku innego spotkania.
Jego głos ma właściwości nadprzyrodzone. Po dziewięćdziesięciu minutach śpiewania, krzyczenia i motywowania pozostałych kibiców nadal brzmi głośniej niż stadionowe nagłośnienie.
Dyrygent nie toleruje ciszy. Jeżeli doping słabnie, natychmiast rozpoczyna kolejną przyśpiewkę. Jeżeli część sektora nie reaguje, spogląda na nią z rozczarowaniem nauczyciela, który właśnie odkrył, że połowa klasy nie odrobiła pracy domowej.
Po meczu często nie pamięta wszystkich sytuacji boiskowych. Wie jednak, że trybuna dała z siebie wszystko, a to dla niego również jest ważnym wynikiem.
5. Reżyser oprawy
Reżyser oprawy nie zaczyna przygotowań w dniu meczu. Dla niego całe wydarzenie rozpoczyna się znacznie wcześniej.
Najpierw pojawia się pomysł. Później projekt, dobór kolorów, przygotowanie transparentów, flag i podział obowiązków. Każdy element musi do siebie pasować, a całość powinna być widoczna z drugiego końca stadionu.
Reżyser oprawy zauważa szczegóły, których zwykły kibic nawet nie dostrzega. Wie, że jeden niewłaściwy odcień może zaburzyć efekt, a źle rozwinięty transparent zmienić poważne hasło w zdanie o zupełnie innym znaczeniu.
W jego świecie nic nie może być przypadkowe. Barwy, kolejność elementów i moment rozpoczęcia mają znaczenie. Dlatego osoby zajmujące się legalnymi realizacjami wizualnymi wcześniej porównują flagi, materiały oraz race dla kibiców dostępne w sklepie internetowym, pamiętając przy tym o regulaminie wydarzenia, wymaganych zgodach i zasadach bezpieczeństwa.
Reżyser oprawy podczas meczu nie patrzy wyłącznie na boisko. Obserwuje także trybunę, sprawdza, czy wszystko przebiega zgodnie z planem, i próbuje jednocześnie kontrolować kilkadziesiąt rzeczy.
Dopiero gdy cała choreografia zostanie wykonana, może przez chwilę spokojnie usiąść.
Zwykle trwa to około trzydziestu sekund.
6. Fotograf stadionowych emocji
Fotograf stadionowych emocji ogląda mecz głównie przez ekran telefonu albo wizjer aparatu. Podczas gdy pozostali śledzą piłkę, on szuka najlepszego kadru.
Interesują go uniesione szaliki, flagi, światło reflektorów, reakcje kibiców i moment, w którym cały sektor wygląda szczególnie efektownie. Gdy pada bramka, najpierw robi zdjęcie, a dopiero później sprawdza, kto właściwie strzelił.
Ma niezwykłą zdolność pojawiania się we właściwym miejscu. Potrafi przewidzieć, gdzie za chwilę rozpocznie się doping i z którego punktu trybuna będzie wyglądała najlepiej.
Po spotkaniu wraca do domu z kilkuset fotografiami. Wybiera z nich kilkanaście, poprawia kontrast, kadruje i przez godzinę zastanawia się, czy lepsza jest wersja z większą ilością dymu, czy ta, na której lepiej widać flagi.
Podczas sesji zdjęciowych, teledysków i innych legalnych realizacji plenerowych fotografowie wykorzystują również kolorowe świece dymne do zdjęć i efektów wizualnych, dobierając ich barwę do scenariusza i korzystając z nich wyłącznie zgodnie z instrukcją producenta.
Fotograf stadionowy często zauważa emocje, które umykają innym. Radość po golu, napięcie przed rzutem karnym czy rozczarowanie po końcowym gwizdku potrafią opowiedzieć historię meczu lepiej niż sam wynik.
7. Kibic okazjonalny
Kibic okazjonalny pojawia się na stadionie raz lub dwa razy w roku. Zwykle wtedy, gdy mecz jest szczególnie ważny, znajomy ma dodatkowy bilet albo wydarzenie stało się na tyle popularne, że po prostu wypada tam być.
Przed rozpoczęciem spotkania pyta:
– Którzy są nasi?
Później robi zdjęcie murawy, zdjęcie trybun, zdjęcie z szalikiem i jeszcze jedno zdjęcie jedzenia zakupionego na stadionie. Całość publikuje w mediach społecznościowych z podpisem:
„Zawsze wierni”.
Kibic okazjonalny często nie zna wszystkich zawodników, ale nadrabia entuzjazmem. Gdy reszta trybuny wstaje, również wstaje. Gdy wszyscy krzyczą, krzyczy razem z nimi, choć czasem nie zna dokładnie słów przyśpiewki.
Największym zagrożeniem jest dla niego sytuacja, w której stadion reaguje na coś, czego nie zauważył. Wtedy natychmiast pyta osobę obok:
– Co się stało?
Mimo wszystko to właśnie kibic okazjonalny najczęściej opuszcza stadion zachwycony. Dla niego każde spotkanie jest dużym wydarzeniem, a zwykła przyśpiewka może brzmieć jak koncert na największej scenie świata.
Każdy kibic przeżywa mecz inaczej
Na trybunach spotykają się ludzie o różnych charakterach, przyzwyczajeniach i sposobach przeżywania emocji. Jedni analizują każdy ruch zawodników, inni odpowiadają za doping, a jeszcze inni próbują uchwycić atmosferę na zdjęciach.
To właśnie ta różnorodność sprawia, że mecz piłkarski jest czymś więcej niż sportowym wynikiem. Trybuny tworzą osobny świat pełen rytuałów, żartów, emocji i postaci, które można spotkać niemal na każdym stadionie.
Być może jesteś trenerem z ostatniego rzędu. Być może pamiętasz wszystkie statystyki albo do ostatniej sekundy wierzysz w zwycięstwo. A może po prostu przychodzisz raz w roku, robisz zdjęcie i pytasz, która drużyna gra w naszych barwach.
Niezależnie od typu jedno jest pewne: bez kibiców piłka nożna nie miałaby tej samej atmosfery.
Typy kibiców sportowych: DobryHumor.pl / 4513 zawsz
Zobacz też:
>
>


